|
SZYBKI WYBÓR:
|
||||
|
|
||||
|
EMANCYPUNX i niezależna kultura kobieca
Emancypunx jest grą słów między słowem punk i emancypantki. Można to więc zrozumieć jako emancypację w punkrocku. Większość z nas wywodzi się bowiem ze środowiska punkowego/ hard corowego, antyfaszystowskiego, anarchistycznego czy szeroko pojętej alternatywy. Postawiłyśmy sobie za cel promowanie i współtworzenie niezależnej kultury kobiecej. Niezależność tą można zrozumieć na dwa sposoby. Oznacza ona, że kultura ta jest nie komercyjna i nie zamierzamy w żaden sposób współpracować z nastawionymi wyłącznie na zysk np. korporacjami muzycznymi. Również w ten sposób możemy zachować bezinteresowność i autentyczność naszych działań. Możemy mieć pewność, .że wypływają one z głębokiej wewnętrznej potrzeby. Z drugiej strony jesteśmy poza kontrolą tych korporacji, które w bardzo znaczącym stopniu ingerują w twórczość. Dotyczy to przede wszystkim zespołów muzycznych, które zawierają kontrakty ale nie tylko. Ponieważ poprzez reklamę i strategie marketingowe, kreowane są mody i gusta. Sposobem na kreowanie popularności nieznanego zespołu może być wykupowanie czasu radiowego.
Niezależność w tym sensie oznacza więc, że nie chcemy być manipulowane ani nie zamierzamy robić tego w stosunku do odbiorców. Drugim znaczeniem jest niezależność od męskiej kultury, również tej nazywanej alternatywną. Kiedy zaczęłyśmy uczestniczyć w niej zauważyłyśmy, że jest ona w znacznym stopniu zdominowna przez mężczyzn (około 90% aktywie tworzących). Oznacza to, że prowadzone były przez nich wytwórnie muzyczne, dystrybucje książkowe, gazetowe i muzyczne, ziny (małe niezależne pisemka). To oni organizowali koncerty i trasy koncertowe zespołów, które ściągali z zagranicy. Fakt, że przede wszystkim mężczyżni w Polsce tworzyli ten ruch wpłynęło również na jego charakter: bardzo męskocentryczny, w którym kobiety występują prawie wyłącznie w roli, na dodatek lekceważonych, odbiorczyń, których perspektywa zostaje zupełnie pominięta. Teksty piosenek zawsze były w formie męskiej i kierowane do nich. Czasem dochodziło do tak absurdalnych sytuacji, że nawet wokalistki wielu zespołów śpiewały o sobie w formie męskiej. Teksty feministycznych zagranicznych zespołów dotyczące typowo kobiecych problemów jak anoreksja, przemoc w małżeństwie były tłumaczane na rodzaj męski. Wiąże się to z tym, że mężczyżni mają trudności identyfikacji z tekstem śpiewanym w formie kobiecej, nie zastanawiają się też nad odwrotną sytuacją, którą kobiety doświadczają na co dzień. Wciąż wymaga się od nas byśmy męską perspektywę traktowały jako ogółno ludzką. Sytuacja, którą opisuje nie jest niczym nadzwyczajnym. Spotykają się z nią wszystkie kobiety/dziewczyny, które chcą uczestniczyć w jakiejkolwiek kulturze lub kontrkulturze związanej ze stylem życia i rodzajem muzyki. Często dziewczyny, znudzone rolą jaką im się przepisuje w pismach typu „Bravo Girl”, „Dziewczyna”. Znudzone kreowaniem się na ożywioną lalkę Barbie, kórej celem jest zdobycie chłopaka, szukają zupełnie innych fascynacji nie związanych z przygotowaniem do roli przyszłej żony. Dodatkowym plusem jest to, że punk łamie konwencje ubioru i pozwala na bardzo dużą swobodę. Nie można też zauważyć by istniały jakieś, nazwijmy to chłopięce i dziewczęce mundurki. Trudno przykładowo nadać irokezowi cech płciowych - kolor irokeza niebieski czy różowy nie będzie miał tu znaczenia. Tą dowolność można uznać za istotną rzecz dla dziewczyn chcących wyrażać swoją osobowość, uniknąć seksualizującego kobiecego ubioru, lub „prześladowań” powszechnych w innych środowiskach/ otoczeniu dziewczyn za aseksualny i niekobiecy ubior. Niestety zdarza się często - mimo wrażliwości punk / hard Core na różne niesprawiedliwości tego świata i kluczowego dla niego pojęcia wolności osobistej - że wiele doświadczeń dziewczyn jest analogicznych do tych, które zdobywją w szkole, dyskotece itp.
Kiedy wszystko jest zdominowne przez mężczyzn, oni tworzą główną część publiki, wtedy również oni narzucają dziewczynom rolę jaką niby powinny spęłniać. Chociaż sytuacje są różne, to może się okazać , że dziewczyna, która chciała jakieś większej wolności, znowu jest wtłaczna w stereotypowe role względem mężczyzn, przez których jest np. „ wprowadzana w towarzystwo”. Równie ciężko kobietom jest aktywnie współtworzyć tę kulturę, ponieważ część mężczyzn upojonych swoją rolą jako bohaterzy- aktywiści nie chętnie odstępują wiedzę i przestrzeń kobietom, które woleliby widzieć jako zauroczone wielbicielki. Nie można jednak zapomnieć o drugiej stronie problemu: dziewczyny przyzwyczajone do bierności, i wychowywane z brakiem wiary w swoje możliwości mają o wiele większe opory w przełamaniu jej. I to jest jeden z głównych powodów istnienia Emancypunx. Stanowimy grupę kobiecą, a poprzez swoją działalność chcemy m.in. pokazać , że to co opisałam wyżej wcale tak być nie musi. Kobiety mają w sobie bardzo duże potencjały twórcze więc czas je rozbudzić. Jest wiele dziewczyn i kobiet grających na iinstrumentach, piszących do szuflady, śpiewających pod prysznicem, z powalającym poczuciem humoru, które spokojnie mogłoby rozbawiać większe grono osób, albo zdolnościami teatralnymi.
Jako Emancypunki postanowiłyśmy wziąć sprawę we własne ręce, zaczęłyśmy organizować koncerty, sciągać zespoły żeńskie llub takie, które kierują swój przekaz również do kobiet. Założyłyśmy dystrybucję emancypunx, za pomocą której staramy zwiększyć dostęp do efektów kobiecej ‘płodności”. Mam na myśli całe spektrum światowej niezależnej kultury kobiecej. Kobiece zespoły muzyczne, riot grrrl, ziny, książki, prasa. Planujemy wydawnictwo muzyczne i wiele z nas tworzy własne fanziny - „Obrzydzara”, „ Vacula”, „Papudrok”, biuletyn „Emancypunx”. W planach mamy również wydawanie broszur na różne tematy.
Organizowałyśmy już dwukrotnie całonocny festiwal przeciw homofobii i seksizmowi „Noc Walpurgii”. Dało nam to świadomość, że nie ma rzeczy, które nie są do zrobienia oraz, że wiele rzeczy, które nam się wydawały trudne wcale takie wbrew pozorom nie są. I nie wymagają horendalnej sumy pieniędzy i sponsorów. Jako sposób organizacji naszej grupy wybrałyśmy anarchistyczny. Nie mamy hierarchicznych struktur, ani stałych funkcji w postaci przewodniczących, skarbniczek i.td. Decyzje podejmujemy wspólnie. Liczy się każdy głos. Również oznacza to większą odpowiedzialnośćdla każdej z nas. Osobnym aspektem naszej działalności, na pewno bardziej znanym, są uliczne happeningi i demonstracje, akcje plakatowe, ulotki. Za pomocą których chcemy się sprzeciwiać codziennej dyskryminacji i zwrócić uwagę na ważne dla nas problemy, jakimi są chociażby przemoc seksualna lub podwójne obciążenie kobiet - pracą domową. Takimi akcjami były demonstracja „Odzyskać Noc” i happenig 8 marca „Czy znasz już swoje miejsce”. Są to tylko dwa przykłady obrazujące jak wygląda realny świat kobiet i co oznacza dla nas właściwie pariarchat, o którym tak wiele się mówi. Zależy nam na kontakcie poprzez akcje uliczne ze zwykłymi ludżmi, którzy są osamotnieni w trudnej dla nich sytuacji. Doświadczenia innych kobiet są również naszymi doświadczeniami, są też doświadczeniami naszych matek i sióstr. Niezależnie od tego czy są profesorkami z uniwersytetu, punkówami, pracownicami w fabryce czy gospodyniami domowymi. Negatywnej często rzeczywistości chcemy przeciwstawić pozytywną alternatywę. Oznacza to również, że nie chcemy się zgodzić na „rolę ofiary”, a naszą odpowiedzią jest solidarność kobieca. Czujemy się częscią całego ruchu kobiecego i doceniamy działalność każdej grupy. Ponieważ każda z nich przyczynia się do większej wolności dla kobiet i prawa w dziedzinie samostanowienia.
Kultura kobieca nie jest pojęciem ograniczającym się do jednej formy ekspresji, obejmuje wszelką kulturalną/ artystyczną aktywność kobiecą. W niej jest miejsce na wszystko co nam się podoba i co chcemy robić. Więc na co czekacie, do dzieła!
Text by jenni , ukazał się w biuletynie Ośki
|
||||
|
|
||||