|EmancyPunx|

SZYBKI WYBÓR:


-txt01 - SOLIDARNIE Z AFGANKAMI...
 
-txt02 - AFGANKI SPRZECIWIAJĄ SIĘ MUZŁUMANOM...
 
-txt03 - UPRAWNIENIE NIENAWIŚCI - GWAŁT SŁOWAMI OFIAR I SPRAWCÓW...
 
-txt04 - MUJERES LIBRES...
 
-txt05 - POLOWANIA NA CZAROWNICE...
 
-txt06 - EMANCYPUNX I NIEZALEŻNA KULTURA KOBIECA...
 
-txt07 - WYWIAD Z EMANCYPUNX W ZADRZE...
 
-txt08 - KOBIETY PRZECIWKO DYSKRYMINACJI I PRZEMOCY!
 
-txt09 - IMIGRANCI I UCHODŹCY W POLSCE...
 
-txt10 - REVOLUTION GRRRL STYLE NOW!
 
the end.

|EmancyPunx Presents...|
 

Menu>> |Nowości| |o Emancypunx| |Wydawnictwa| |Katalog| |Zespoły| |Koncerty| |Zapowiedzi| |Riot Grrrl| |Artykuły| |Relacje| |Radykalne Czirliderki| |Linki| |Księga Gości| |Kontakt|

 
   

REVOLUTION GRRRL STYLE NOW!

 

Około roku 1990 doszło do pewnego rodzaju rewolucji, której echo odbiło się na całym świecie. RIOT GRRRL - tak okrzyknęło się nowe pokolenie dziewczyn. Nie skłonnych do żadnych kompromisów. Potrójne ”R” miało wyrazić gniew, a słowo „riot” (zamieszki, zadyma) brak zainteresowania bytem grzecznej dziewczynki. Ruch RIOT GRRRL narodził się w punk, a rozgłos uzyskał przede wszystkim dzięki amerykańskiej kobiecej formacji muzycznej BIKINI KILL. Tak wokalistka tego zespołu Kathleen Hanna wspomina początki : „Nazwa Riot GRRRL była częściowo zainspirowana zinem Jen Smith, który powstał po zamieszkach, które wybuchły w Mount Pleasant - regionu w którym mieszkam, z powodu zamordowania przez policję afro-amerykańskiego chłopaka. Zdecydowałam robić tego jednostronicowego fanzina RIOT GRRRL, jako sposób na komunikację z innymi kobietami, ponieważ nie znałyśmy innych kobiet w Washington DC.” Powstanie zina rzeczywiście przyczyniło się do poznania wielu kobiet. Wszystkie razem postanowiły organizować spotkania, by wspierać siebie nawzajem w zakładaniu zespołów, wydawaniu zinów, robieniu czegokolwiek co mogło przyjść na myśl. „Około 20 dziewczyn pokazało się na tym pierwszym spotkaniu. I wszystkie te dziewczyny mówiły - och, mój boże, to jest pierwszy raz, że jestem w pokoju tylko z kobietami.”

 

Był to też początek organizacji młodych dziewczyn na większą skalę oraz na pewno niesamowite uczucie, mieć pierwszy raz coś swojego. Dziewczyny, które coś potrafiły zaczęły uczyć inne. Organizowano lekcje gry na instrumentach. Powstawało coraz to więcej zespołów składających się z samych dziewczyn i to często nie przekraczających 15 roku życia. Istnienie zespołów oznaczało koncerty, koncerty oznaczały wspólną zabawę na nich. Dziewczyny zaczęły odkrywać nowy świat - swój świat. Riot Grrrl dokonał zjednoczenia dziewczyn z ruchu punk. Powstanie nowych jakości, ponieważ nigdy wcześniej nie dochodziło do komunikacji między dziewczynami na taką skalę i w tym stylu. Wreżcie dziewczyny mogły się same określać i wymieniać swoje doświadczenia z innymi.

Charakter feministyczny tego ruchu jest logiczną konsekwencją jego kobiecego charakteru. Ponieważ przebywanie w gronie kobiecym dopiero uświadamia, jak fallocentryczna jest kultura i społeczeństwo wokół i jak nie wiele przestrzeni poza domem jest zarezerwowanych dla kobiet. Pokazuje też, że kobiety mają swój świat, wspólne doświadczenia i potrzebę przebywania razem.

Żeńskie czy mieszane zespoły feministyczne nie są tak naprawdę niczym nowym. W ruchu punk towarzyszyły mu będąc jego znaczącą częścią od samego powstania w latach siedemdziesiątych. Ale dopiero Riot Grrrl poprzez zdobycie takiej popularności, przeczyniło się do zaistnienia czegoś w rodzaju ruchu na szerszą światową skalę - rozpaliło pragnienia tysięcy kobiet I dziewczyn na całym świecie, na każdym kontynecie.

Kill Rock Stars, kojarzona z Riot Grrrl to wytwórnia muzyczna z Olimpii. Powstała najpierw jako wytwórnia wydająca spoken word, czyli mówione manifesty, opowieści artystek tłoczne na stałym nośnilu - płytach winylowych. „Zabij gwiazdy Rocka”- czyli Kill Rock Stars, było nazwą celową mającą uchronić wytwórnię od płytkich zespołów oraz określa wyrażnie charakter wytwórni, nie będącej bastionem komercyjnego przemysłu muzycznego. o ambicji zrobienia szybkiej komercyjnej kariery.

Mimo pełnej niezależności wytwórni, tak jak i wydawanych przez nią zespołów Riot Grrrl, zdobyły one szaloną popularności.

 

BIKINI KILL, TEAM DRESCH, HEAVENS TO BETSY, THE THIRD SEX, PHRANC, EXCUSE 17... te zespoły zdobyły rozgłos pozostając poza komercyjnym muzycznym przemysłem. W ślady Kill Rock Stars wystartowały kolejne undergroundowe wytwórnie specjalizujące się w takich wydawnictwach. Założone np. przez członkinie lesbijskiego zespołu TEAM DRESCH - CANDY ASS rec. i CHAINSAW rec. lub brytyjski SLAMPT . Pisząc o wytwórniach promujących kobiece zespoły nie można też pominąć K Records, które będąc wytwórnią z Olimpii, istniejącą od 82 roku, po dołączeniu do niej w 86’ Candice Peterson również przyczyniła się do rozwoju Riot Grrrl, wydając chociażby takie pozycje jak GODZILLA i MECCA NORMAL. Washington DC i Olimpia są spostrzegane za swego rodzaju kolebki Riot Grrrl. Nie dziwne, w tym pierwszym z tych miast działała na początku 80’ tych wpływowa punkowa audycja radiowa prowadzona przez kobiety m.in. Lois Maffeo, które już wtedy promowały żeńskie zespoły i feministyczny punk. Po zlikwidowaniu audycji Lois Maffeo założyła własne zespoły w których gra do dziś. Tak więc grunt do powstania tak silnego i potężnego ruchu kobiecego w punk został przygotowany dzięki takim inicjatywom jak chociażby owe radio i wymienione wytwórnie już w 80-tych latach. Po to by mógł wybuchnąć w całej krasie na początku lat 90.

 

Jak już wspomniałam, „kobiecy punk” istniał od początku, nowe pokolenie miało więc co czerpać z bogatej historii kobiecej podziemnej twórczość. Trudno nie zauważyć chociażby muzycznej inspiracji starszymi zespołami punk, które po raz pierwszy tak dobitnie przedstawiały w swoich tekstach kobiecą perspektywę. Do kultowej rangi urósł zespól X-RAY SPEX działajacy w latach 70’ tych z kolorową wokalistką Poly Styrene i wtedy 15 letną saksofonistką Lolą Logic. X- Ray-Spex to porywający melodyjny punk bazujący na rock & rolowej dynamice. Do dziś utwór „Oh Bondage up yours” można uznać za hymn numer jeden i najczęściej grany kawałek wśród Riot Grrrlz. Zaczyna się on słowami: „Niektórzy ludzie uważają, że małe dziewczynki powinne być widziane, ale nie słyszane. Ale ja myślę....żebyś wsadził sobie w dupę te twoje niewolnictwo!! 1,2,3,4....”. „Małe dziewczynki” stworzyły podobno pierwszy żeński zespół punkowy THE SLITS. Wokalistka Ari Up w 79 roku miała zaledwie pietnastkę na karku, kiedy wykrzykując swoje teksty ze sceny, celebrowała w nich kradzieże sklepowe, sprzeciwiała się przymuszanym społecznym rolom „typowych dziewczyn” i rozbudzała rebelię przeciw establishmentowi. CASTRATORS, MO-DETTES, RAINCOATS, BODYSNATCHERS, CLEENEX, to inne przykłady kobiecych zespołów z początków punkrocka.

 

Kiedy to na przełomie lat 80 tych, rosnąca liczba rasistowskich napadów przyczyniła się do organizacji koncertów Rock Against Rasizm (RAR), powstał też feministyczny odpowiednik ROCK AGAINST SEXISM (RAS). W tych czasach ukazywały się nawet składanki kobiecych zespołów. Kasetowy składak o nazwie „MATRIX” zawierał, dużą liczbę zespołów przede wszystkim europejskich - dziś już niestety zupełnie zapomnianych. Nawet w RPA w 77 r. Jednym z pierwszych punkowych zespołów był kobiecy LEOPARD, którego nagrania ukazały się na składance punkowych południowo afrykańskich zespołów o nazwie „Six of the best” w niestety komercyjnej W. E. A. Records. Ponieważ początkowa fala punkrocka w latach 70’ w dużej mierze współpracowała z komercyjnym przemysłem muzycznym.

Trudno też ominąć, opisując początki kobiecej rewolucji, tzw „Crass movement”, ruchu skupionego wokół brytyjskiego zespołu i komuny CRASS. Anarchofeminizm miał dla „Crass movement” bardzo duże znaczenie jak i dla zespołów oraz artystów związanych z nim takich jak: DIRT, ALTERNATIVE, ANNIE ANXIETY, HONEY BANE, POISON GIRLS i oczywiście samego CRASS.

Co najciekawsze feminizm był i jest obecny również w ska, co zapewne zaskoczy chłopców związanych z muzykę ska, którego miłośnicy skinheads, skupiają chyba najbardziej konserwatywnych ( konserwatywność objawia się przede wszystkim w niezłomnej wiarze w bardzo tradycyjnie pojętą męskość, co się odbarwia oczywiście na stosunek wobec kobiet i niechęć do feminizmu.), uczestników ruchu szeroko pojętego świata „alternatywnego”.. Tak np. w 2 - TONE wyszedł singel The boiler, w którym była członkini żenskiej kapeli BODYSNATCHER, o imieniu Rhoda Dakar z muzykami SPECIAL A.K.A. śpiewa o „Date rape” ( gwałt na randce). Singel ze względu na ten temat był podobno początkowo bojkotowany przez listy przebojów angielskiego radia.

Funkcjonuje stereotyp jakoby punk był ruchem młodzieżowym, jednak rozpiętość wiekowa w rzeczywistości bywa całkiem duża. To samo dotyczy Riot Grrrl, któremu przylepiono chociażby z powodu członu „girls” etykietkę ruchu nastolatków. Jednak uczestniczkom mimochodem przebywa lat, a niektóre riot grrrl przekroczyły dawno 30 stkę. To też dotyczy Candice Peterson z K Records, która w wywiadzie dla książki „Angry Womyn” powiedziała: „ ...Nie uważam, by riot grrrl’s było czymś z czego się ‘wyrasta’. Mylę, że staniemy się strong riot women...”.

 

Błedne byłoby przylepienie młodzieżowej etykietki również wczesnym zespołom punkowym. Wokalistka Poison Girls - Vi Subversiva załozyła swoją „orkiestrę” w wieku 42 lat - po urodzeniu dzieci i przebyciu matczynej kariery. W tekstach Poison Girls, które miały bardzo silny anarchofeministyczny przekaz, Vi Subversiva ujęła doświadczenia typowe dla większości kobiet w jej wieku. np. w kawałku „Jump mama, jump!” (skacz mamo, skacz!) ironizuje bezczelny wyzysk matek przez resztę członków rodziny. W pytaniu do wywiadu odnośnie wydanej przez Poison Girls pierwszej dużej płyty pod tylułem „Hex” Vi Subversiva powiedziała: „Moją intencją było przedstawienie własnego stanowiska wobec tego, co przydarza się kobietom. Wpierw tytuł dla niej miał brzmieć „ Another women’s voice”. „Większość głosów kobiet, które słyszałam były młode - nie słyszałam niczego z ust matek. Więc pomyślałam, że mogłabym użyć swojego głosu i powiedzieć, co jest trudne w moim życiu i co wobec tego czuję”. Energia i radykalność matki odbarwiła również na córkę Honey Bane, która w wieku już charakterystycznej pietnastki wojowała w genialnym, choć niestety zapomnianym zespole, nazwanym po jej własnym imieniu. Teraz Vi Subersiva, zbliżając się do siedemdziesiątki, mieszka podobno w zaskłotowanej anarchistycznej wiosce w Hiszpanii. Vi Subversiva, wciąż wierna swym poglądom wyspecjalizowała się w alternatywnych......systemach nawadniających!

Tradycja organizowania koncertów kobiecych również istniała o wiele wcześniej. Przede wszystkim w QUEERPUNK, wyrażenie Queer określa wszystkie odmienne od heteroseksualej orientacje seksualne. QUEER PUNK przedstawiał opozycję wobec dyskotekowej i technowej kultury homoseksualnej, która wielu osobom nie odpowiadała. Nie istniejąca już niestety wytwórnia muzyczna OUTPUNK (istniał też zine o tej samej nazwie), udokumentowała twórczość całej rzeszy lesbijskich zespołów. Chociażby wspomnieć sławne TRIBE 8! Skandaliczne i łamiące wszelkie tabu wirtuozerki z TRIBE 8 regularnie drażnią służby policyjnie łamaniem zakazu zdejmowania koszulek dla kobiet w miejscu publicznym. Odsiadywanie aresztów z przyczyny tego krzywdzącego poniekąt prawa - Kalifornia jest gorąca w lato - nie przedszkadza dziewczynom z zespołu w popisach sprawności władania swoimi instrumentami podczas koncertów. W wolnych chwilach pasją dziewczyn z TRIBE 8 są wielkie motocykle. Trudno jednak zakreślić podział pomiędzy riot grrrl i queerpunkiem: często oba ruchy się przenikają.

Tak jest w przypadku wspomnianych już wytwórnii CHAINSAW i CANDYASS, Donna Dresch prowadząca wytwórnię wydawała zina „Dresch 84’”. Z CHAINSAW rec było związane natomiast pisemko o tej samej nazwie, czyli „Chainsaw”.

Od ponad 25 lat co roku w sierpniu odbywa się „Michigan’s Women’s Festival”, którego liczba uczestniczek sięga już 10 000 kobiet! Początkowo zespoły żeńskie, które na nim występowały ograniczały się do folkowych, jednak od kilku lat festiwal pokazuje szersze spektrum kobiecej muzyki, w tym również punk. Przełom dokonał się dopiero po występie „Tribe 8” - zespół przez niektóre tradycyjne feministki niechętnie tam widziany. Podczas ich występu dochodziło nawet do protestu ze strony uczestniczek festiwalu, które mylnie odbierały przekaz zespołu. Może mieć to różne przyczyny. Jedną z nich jest jednak na pewno ta, że głos młodszego pokolenia kobiet jest często bardzo bezpośredni. Teksty przedstawiające konkretną sytuację, są realistyczne i mogą być brutalne kiedy opisują język oprawców kobiet. Przypomnienie takiej sytuacji działa jak zimny prysznic i nie pozostawia miejsca na bagatelizację i zapomnienie. Równie jedno znaczy jest za to sprzeciw zawarty w tekstach/postawie, deklaracja niezależności i brak jakiegokolwiek przyzwolenia na nadużycia wobec kobiet. Przyczyną silnego oddziaływania, wielu śpiewanych, wywrzeszczanych i wykrzyczanych piosenek jest ich autentyczność. Prawie zawsze są one pisane z perspektywy osobistej i stanowią odzwierciedlenie własnych przeżyć. Utwory dotyczące chociażby gwałtu córki przez ojca stają się publicznym oskarżeniem. Złość publiczności jest zbiorową manifestacją braku przyzwolenia nowego pokolenia kobiet na przemoc.

 

Jednak równie charakterystyczna dla Riot Grrrl jest pozytywna postawa. Kobiety i dziewczyny spotykają się przede wszystkim po to, by się dobrze razem bawić oraz czerpać siłę z wspólnych spotkań. Riot Grrrlz nie chcą kontynuować „feminizmu ofiary” - dlatego zespoły starają się nie tylko opisywać problem, ale i wskazać na jego konkretne rozwiązanie. W tym celu powstają projekty takie jak dwupłytowy album „Free to fight”, zawierająca obok muzyki, wskazówki na skuteczną samoobronę dla kobiet oraz gruby booklet o tej samej tematyce. „Free to fight” zawiera utwory zespołów riot grrl i feministycznego Czarnego undergroundowego rapu. Ta informacja jest na tyle istotna, ponieważ północno amerykańskiemu ruchowi riot grrrls zarzuca się fakt, iż składa się on w większości z białych kobiet klasy średniej. Tym czasem trudno wymuszać od czarnych amerykańskich dziewczyń, tworzenia muzyki riot grrrl, kiedy same tworzą bardzo ciekawą undergroundową scenę. „Free to fight” jest dobrym przykładem współpracy, która jednocześnie respektuje być może potrzebę odrębności czarnych kobiet - posiadających przecież bardzo silną własną kulturę muzyczną.

Idee jednoczenia się kobiet w hard core i punk podchwyciły dziewczyny na całym świecie. Tworząc lokalne grupy RIOT GRRRL, czy chociażby Straight Edge Sisterhoods - rozsiane po Europie siostrzeństwa dziewczyń, odrzucających wszelkie używki jak alkohol i papierosy. Swój stosunek do używek wyraziła też wokalistka BIKINI KILL. Jeden z wydanych przez siebie fanzinów (APRIL FOOLS’DA) poświęciła sprzeciwowi wobec narkotykom I związanej z nimi postawy autodestrukcyjnej, stanowiącej duży problem w środowisku osób, które są odrzucane i marginalizowane przez społeczeństwo lub w jakiś inny sposób krzywdzone. Rozpoznaje narkotyki jako broń systemu wymierzoną w nas samych, a nie jak chciano by je nam sprzedać: niezbędny element złudnej wolności. „ Dlaczego nie znisczyć rząd, zamiast niszczenia swojego własnego ciała?”. Kończy zine pięknym zdaniem „Chcę byśmy były bohaterkami, które nie umierają pod koniec filmu”.

Co ciekawe bardzo duża część kapel i aktywistek ruchów riot grrl/queerpunk w udzielanych wywiadach przyznaje się do wpływów kapel, legendarnych dla ruchu straight Edge takich jak YOUTH OF TODAY, MINORTREATH nawet pierwsza płyta BIKINI KILL była nagrywana przez Iana Mc Kye’a - byłego wokalisty Minor Treath.

Niezwykłość i dobitność w tekstach, energię i intensywność, która wyraża się poprzez twórczość kobiet nie bierze się z powietrza, ale jest oparta na prawdziwych, niekiedy drastycznych przeżyciach.

 

Jak wiele kobiet przeżyło piekło patriarchatu w swojej skoncentrowanej wersji na własnej skórze, jak wiele pozostawiło ono głębokich ran i jak ciężka jest czasem droga odzyskania własnej godności i siły życiowej. Heroina, alkoholizm jako środek znieczulający grały istotną rolę w życiu części członkiń TRIBE 8, o czym mówią w wywiadach. Organizowanie protestu, przełamanie alienacji, konfrontowanie uciemiężycieli działa jak antidotum na zło tego świata. Apatia i bezradność zamienia się w gniew.

TRIBE 8 w kawałku „Frat pig” zapowiadają odpowiedź na męską „zabawę” w gwałt zbiorowy - będzie nią „zabawa” w zbiorową kastrację, bo jeśli kobiety chcą zakończyć przemoc oraz skończyć z poczuciem bezsilności, to muszą one zareagować, muszą postawić granicę oraz roozpocząć użycie w samoobronie olbrzymiej siły, którą przecież dysponują. Prawdopodobnie po raz pierwszy tematy tabu - szczególnie te związane z przemocą seksualną zostały tak dosłownie podjęte. Przykladem jest chociażby utwór Kathleen Hanna „Daddy’s little girl”, w którym z perspektywy małej dziewczynki, dziecięcym głosem jest opisywany koszmar gwałtu przez ojca. Pod koniec utworu dziecięcy głos przemieni się w zły wrzask odrzucającym „miłość ojczyzną”. „ Mała dziewczynka tatusia już nie chce być dłużej jego kurwą!”. Scena staje się tym samym miejscem publicznej konfrontacji, manifestacją złości i deklaracją zemsty i tym samym solidarności rozzłoszczonej kobiecej publiczności.

 

BIKINI KILL niestety jakiś czas temu rozpadło się, a członkinie i perkusista działają teraz w innych projektach, a Kathleen Hanna śpiewa w zespole LE TIGRE.

W krajach południowej Europy w których narodziło się pojęcie „machismo”, istnieją i istniały zespoły żeńskie: hiszpańskie MAKIA SUBVERSIVA, PUNTO G, BELLADONNA. Włoskie SEXYSUPERPORNO, LE MUSCE działa dystrybucja Riot Grrrl „Porca Madonna”, są też organizowane zjazdy „Grrrl pride” połączone z koncertami na wzór Riot Grrrl Conventions (np. „Fox Fire”), odbywających się w każdym stanie Ameryki. Skandynawia też ma okazję popisania się całkiem rozwiniętą kulturą kobiecą, sczególnie jak na tak małą liczebność zamieszkujących te rejony ludzi. Finlandia prezentuje m.in. grupy anarchofeministyczne „Peppi” i centrum promujący podziemną kulturę kobiecą (Naisten Allakulturin keskinto), a w Szwecji znanej z posiadania silnego ruchu kobiecego, można to samo powiedziec o grupach anarchofeministycznych. Działa m. in. znana już w Polsce, po „incydencie poznańskim” - „Antippa”. Zespoły to np. popunkowy CANDYSUCK i sława h/c sxe DOUGHNUTS. Nie ma kraju w zachodniej Europie, w którym nie można by wymienić zespołów żeńskich . Tylko niektóre z nich to WITCHKNOT, INTERNATIONAL STRIKE FORCE, DELICATE VOMIT, NO SEX, GOOFBALL, KAASTRATIO, BAMBIX, BLASFEMIA, AKTIFIST, DISTJEJ, ...nie sposób wyliczyć wszystkie i opisać. Nie istnieje bowiem jeden jedyny styl grania. Wpływy muzyczne mogą być bardzo różne, często dochodzi też do połączenia odmiennych stylów - łączenia instrumentów klasycznych z elektrycznymi, motywów folkowych z punkowymi. Jeden zespół może grać topornie i brutalnie, a drugi melodyjnie i skocznie inny znów emocjonalno melancholijnie. Silny jest styl wzorujący się na garage punku, czyli klimacie rockowych zespołów lat 60-tych oraz styl low-fi - czyli proste utwory nagrane w jak najprostszy sposób. Lo-fi jest obecny w angielskiej wytwórni SLAMP. Zaś garagepunk kwitnie w z kolei w dbającej o szczegóły wizualne (można mówić wręćz o hołdowaniu kiczowi) niemieckim kobiecym wydawnictwie THUNDERBABY/WOMAN. Wydają one tylko i wyłącznie kobiece zespoły, mając przy tym już ogromną liczbę tytułów.

Oznacza to, że w podziemnej niezależnej „kulturze kobiecej” istnieje przestrzeń na wyrażanie bardzo różnie rozumianej kobiecości albo jak osobiście wolę powiedzieć: wyrażanie różnych indywidualności. Jest tu miejsce na bycie sexowną, na heteroseksualność, ostry bezkompromisowy protest, girlie style, lesbianizm, biseksualność, apolitycznośc itd. Oraz bardzo różne style muzyczne. Zarazem można odrzucić tak umiłowane przez tych mężczyzn chcących monopolizować, pojęcie „kobiecej” muzyki - ogólnie twórczości , które z miejsca ma sugerować pewien ograniczony zakres możliwości spostrzegania i kreacji kobiet. Czyli chodzi o formułowanie pojęcia „kobiecej” sztuki jako coś zdeterminowanego biologicznie, nie zaś pojęcie „kobiece” jako tematykę, związaną ze społeczną rolą kobiet jako grupy, podejmowanej przez część artystek płci żeńskiej. Pomijając teraz punk to wiadomo, że kobiety jako twórczynie działają we wszystkich prądach sztuki. Nie istnieje więc nic takiego jak twórczość zdeterminowana płcią.

 

Mówiąc o rażeniu na świat „grrrl styl’u” nie można pominąć Azji i Ameryki Południowej. Gdzie odbywają się festiwale azjatyckich zespołów kobiecych. Najaktywniej udzielają się punkówy z Filipin (TRIBAL FISH, zine „Sapling Thoughts”), Singapuru (PSYCHO SONIQUE, OBSTACLE UPSURGE), Taiwanu (PIAO CHONG), Korei Południowej (KI SAENG CHUNG), Indonezji (PHONYCAT, KARTINIKEOS, STAPLES) i oczywiście Japonii (np.THE GAIA, MELT BANANA, SINK, ROMANTIC GORILLA, THE 5.6.7.8’s). Można zauważyć w tym kręgu kulturowym tendencje do bardzo szybkiego, brutalnego i traszowego stylu grania. Jednak jeśli chodzi o postawę zespołów, to wydają się być one czesto mało polityczne.

W Ameryce Południowej i krajach jak Brazylia, Argentyna - królują zespoły typu DOMINATRIX, PENADAS POR LA LEY prezentujących ostre latynoskie granie. Albo straight edgowy ostry I szybki INFECT. W Kolumbii można się natknąć na oipunkowy i anarchistyczny (co stanowi raczej nietypowe połączenie) damski kwartet POLIKARPA & SUS VICIOSAS.

Podobne ostre i szybkie południowe brzmienie ma już wymieniana wcześniej hiszpańska MAKIA SUBVERSIVA, która sięga w swojej muzyce nawet do popularnego w podziemnym ruchu punk anarchistyczno-skłoterskim i feministycznym - flamenco. Na skłotach często organizowane są tańce flamenko w wykonaniu anarchofeministek/punków! Zresztą Hiszpania posiada swoją własną historią kobiecego wolnościowego oporu, który bardziej bazuje na działaniach politycznych. Organizacjach kobiecych z pokroju wciąż działajacych chociażby Mujeres Libres albo młodsze grupy jak Ruda, Dones Lliures. Tak samo sąsiednia Portugalia może się pochwalić dziewczęcymi grupami GROW, Sxe Sisterhood, Mulibu, zespołem kobiecym BLASFEMIA oraz chciażby zinem „XsisterlyX”.

Powstaje setki zinów na całym świecie poruszających najrozmaitsze tematy, i robione przez osoby o zainteresowaniach od tzw. fat girl opression do pisanych przez dziewczyny podróżniczki, zawierające opisy niesamowitych podróży i wskazówki jak GRRRLZ ON ROAD, albo ekstreemalnie osobiste emo-ziny, mających często formę publicznych dzienników.

 

Jugosłwianski legendarny zespół z 85 r. TOZI BABE, czeskie nie istniejące już ZUBY NECHTY, rosyjska niestety dość kontrowersyjna oipunkowa kobieca kapelka CIORTYJE KUKŁY.

Jak narazie Europa Wschodnia jednak nie wiele wykazuje inicjatyw na tym polu, a Polska wydaje się być rodzynkiem na mapie rozpalonych kobiecych działań. Jednak wszystko jest przed nami: można zobserwować coraz to szybsze tempo tworzenia się dziewczęcych grup. Warto też pochwalić się zdaje się , że pierwszą anarchofeministyczną żeńską kapelą, działającą ponad 6 lat temu z miasta Poznań. MATKA BOSKA zwał się zespół, których członkinie tworzyły również gazetkę „Feminka”. A teraz część z nich tworzy poznańską feministyczną i oczywiście kobiecą grupę KONSOLA, która dużo miesza w temacie kultury kobiecej. Istniały też inne kobiece zespoły na terenie Rzeczpospolitej - ASHLAR i HARPIYA. Pierwszy z nich doczekał się wydania dwóch kaset. A teraz działa śląski zespół FEMINA, już nieco starszych załogantek.,…

 

Dziewczyny tworzące polski ruch alternatywny zaczynają się organizować w feministyczne grupy, w całej Polsce. Wyzwolenie odbywa się małymi kroczkami lecz jest już nie odwracalne. Coraz więcej dziewczyn stara się tworzyć pozytywną alternatywę wobec otoczenia i zarazem zmieniać je. Biorą swoje życie we własne ręce, nie czekając na czyjeś przyzwolenie. Nie pozwalając na wtłoczenie swojej osobowości w wąskie ramy. Co jest kobiece - o tym decydujemy same. Każda dla siebie. Dla jednej będzie to granie na perkusji i brudne podarte spodnie, dla drugiej brokat i różowe kokardki. Naprzód siostry!

Jenni

 

Niektóre informacje i cytaty są wzięte z „Rebellinen” Gillian G. Gaar, „Angry Womyn” i „Bad Attitude”.

 

Txt pochodzi z biuletynu Ośki.

 

|góra|

 

 

 
|wytwórnia & distro|